Czy już naprawdę zgłupieliśmy na punkcie sneakersów?

Już w styczniu 2014 roku Karl Lagerfeld zorganizował pokaz couture w fikcyjnym klubie Cambon wraz z pełną orkiestrą i wspaniałymi, artystycznymi schodami. Modele i modelki poruszali się po wybiegu w mocno biżuteryjnych kreacjach, z których każda była wykończona własnymi, spersonalizowanymi sneakersami.

Sześćdziesiąt cztery różne modele sneakersów, z których każdy wymagał około 30 godzin pracy ręcznej, powstałe dzięki uprzejmości szewca couture Massaro pojawiło się tamtego dnia na catwalku. Projektanci już wcześniej flirtowali z tenisówkami, w tym Yohji Yamamoto i Rick Owens, ale ponieważ tym razem było to nazwisko Lagerfelda, który nigdy nie robi niczego w połowie, był to najbardziej wyszukany, najbardziej elitarny rodzaj mody. Ten wybór projektanta w kwestii obuwia szybko został uznany za główny symbol kulturowy sezonu. W przeciwieństwie do, powiedzmy to wprost, buta samego w sobie.

żródło: nytimes.com

Pokaz ten został okrzyknięty przełomem.

 

Nic dziwnego! Był to nagły komfort dla wszystkich! Inaczej mówiąc, mały krok naprzód dla obuwia, lecz ogromny krok naprzód dla mody kobiecej! W końcu można było zostać ikoną mody nosząc wygodne buty sportowe bez koturn i 15-centymetrowych szpilek!

 

Niestety ten stan nie trwał zbyt długo.

 

Cztery i pół roku później, zjawisko modowe pod nazwą “sneakers” osiągnął punkt absurdalności. Wszyscy menedżerowie marketingu marek modowych uznali na całym świecie, że każda marka odzieżowa i obuwnicza musi mieć sneakersy w swoim arsenale obuwia, a presja ta jest podkręcana na bieżąco z każdym nowym projektem. Wszystko po to, aby posiadany projekt był bardziej szalony od konkurencji i wyróżniał się na tle innych butów! Co więcej, uznano, że im większy tym lepszy i do tego bardziej wydziwiony (a czasami nawet brzydszy) – w ten sposób forma obuwia zaczęła flirtować z byciem parodią samego siebie.

 

Podczas ostatnich pokazów na wybiegu Versace pojawiły się trampki na gumowej podeszwie zrobionej z ogniw łańcucha, albo podobnej do łodzi, albo też zredukowanej do rzepowych pasków na klamrę. Wyglądały jak skrzyżowanie Chacosa z naszyjnikiem rapera. Tymczasem sneakersy z kolekcji Cavalli? Gigantyczne, srebrne, z podeszwami jak statki kosmiczne. To nie koniec! Valentino wykonał trampki podobne do butów roboczych pielęgniarki, z odpinanymi rzepami i piórkami.

 

Podobne zjawiska pokazały takie marki jak Coach (metaliczne buty z frędzlami), Tory Burch (płócienne z kontrastowymi sznurowadłami i podeszwami) i Escada. Wszystko z okazji nowojorskiego debiutu na wybiegu: kolorowe, wysokie sneakersy z pikowanymi sercami na kostce. Idzie tylko złapać się za głowę…

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez MushkaVintage3 (@mushkavintage3)

Na tym się jednak nie skończyło.

 

Gherardo Felloni, nowy dyrektor kreatywny Rogera Viviery, przedstawił Viv ‚Run, but, który nie został wykonany do biegania (jak sam przyznał). Ma on natomiast swoje odsłony w wielu kolorach z gigantyczną, charakterystyczną klamrą z diamentów i wbudowaną koturną w piętach, więc but ten jest w rzeczywistości siedmio centymetrowym butem na obcasach czy też “półkoturną”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez JY.S.W (@jyenw)

Następnie Jimmy Choo odsłonił diamentowe sneakersy z „sylwetką zabytkowego buta biegowego, nałożone na podeszwy z diamentami”, które zostały stworzone przy użyciu specjalnej plastikowej formy, która otacza samą podeszwę, ozdobioną kryształami Swarovskiego. Pogubiliście się tak samo, jak my?

 

Żeby nie było, przyznajemy: niektóre z tych butów są świetne. Ale wiele z nich, te najczęściej określane jako „buty taty”, wygląda bardziej jak potwory lub buty zdjęcie ze stóp Frankensteina, sklecone z odniesień i presji rówieśników, nieporęczne i agresywnie zaprojektowane w szaleńczym szale. Są to kicksy, które nie pozwalają użytkownikom na bycie niezauważonym. Niestety są również o krok od bycia… śmiesznym.

 

Tym bardziej dziwi nas fakt, że sneakersy domów mody kosztują tak bardzo dużo. Ile? Musisz zapłacić 814 dolarów za buty Gucci; 1257 dolców za Triple S Balenciagi; 1530 $ za kicksy od Louisa Vuittona. To kicksy, które nie cierpią na brak zainteresowania – wszystkie znajdują się wśród najlepiej sprzedających się butów w branży!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Videdressing (@videdressing)

 

Tak więc, podczas gdy Rati Levesque, główny kupiec luksusowej witryny odsprzedaży kicksów TheRealReal.com, powiedział, że sprzedaż butów damskich w stosunku do ogółu mody kobiecej wzrasta o 35 procent z roku na rok, a Beth Goldstein, analityk obuwia w Grupie NPD, powiedział, że ​​markowe buty są najważniejszym obszarem wzrostu w całej przestrzeni obuwia dla mężczyzn i kobiet, trudno nie zacząć zastanawiać się: kto jest tutaj prawdziwym frajerem?

 

Czy sneakersy to holenderskie tulipany z początku XXI wieku? Czy osiągnęliśmy właśnie szczytową śmieszność sneakersów? Czy “zwyczajne” kicksy Nike, Adidas czy Puma są już obciachem i nie mają racji bytu, jeśli chce się być modnym i wpływowym w pewnych kręgach?

 

Podczas każdego spotkania branżowego zadajemy sobie pytanie: “Czy mamy już wystarczająco dużo sneakersów? Czy powinniśmy kupić więcej adidasów?” Otóż jak najbardziej tak! Z tym że niebawem może nas na nie już w ogóle nie stać – przy takim obrocie spraw i ewolucji tych zwykłych butów sportowych (niegdyś!). Faktem jest, że rzeczy zmieniają się i zawsze będą zmieniać szybciej, niż myślimy…

 

Minęło jednak trochę czasu, zanim dotarliśmy do obecnego punktu. Prada wprowadziła swój pierwszy model sneakersa w 1996 roku. Adidas zatrudni Yohji Yamamoto i Jeremy’ego Scotta jako współpracowników w 2002 roku. Lanvin wprowadził swój model kicksów w 2005 roku, zaś Michelle Obama została oblana wiadrem pomyj za noszenie swojej pary butów sportowych od projektantów w 2009 roku. W tym samym roku Vuitton zwerbował Kanye Westa aby móc wypuścić dobre tenisówki.

 

Siłą stojącą za tym wszystkim jest moda na odzież streetwearową i komfort noszenia kicksów. To nie koniec – modne są nie tylko buty sportowe męskie i damskie, ale także sportowe torby, legginsy, bluzy z kapturem… W miarę jak świat i miejsca pracy stają się coraz bardziej swobodne, tak samo luźniejsze staje się noszone na co dzień obuwie. Choć marki sportowe, takie jak Reebok, New Balance czy Puma jako pierwsze dostrzegły możliwości łączenia codziennej garderoby z garderobą treningową, to inne marki same szybko dostosowały się do nowych możliwości aktualnego stylu.Wiadomo – pieniądze musiały być zarobione. Tymczasem niemal wszystkie marki modowe – te większe i mniejsze – są obecnie ekspertami w kształtowaniu akcesoriów jako totemów podążania za trendami, aspiracji i pożądania.

 

Poza tym prawdą jest to, że po wymianie butów na te wygodne bardzo trudno jest wrócić do starych botków czy koturn. Serena Williams założyła swoje tenisówki na przyjęcie weselne Meghan Markle wraz z suknią Valentino – a potem wrzucała swoje zdjęcia w tej kreacji na Instagram, żeby wszyscy mogli ją zobaczyć (nie wspominając o weselnym przyjęciu – pamiętasz jej oszałamiające buty Nike?).

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Fashion Entertainment (@dopetrend)

 

Prawda jest taka, że jednym z wyzwań marek modowych, kiedy zaczynały tworzyć własne obuwie sportowe było to, jak uczynić markę prawdziwą dla konsumentów, ale także współczesną. To był główny powód, dlaczego tak wiele z nich zdecydowało się zrobić sneakersy jednym ze swoich pierwszych oświadczeń produktowych.

 

I choć jeszcze nie każdy nosi na co dzień buty do biegania, to prawdopodobnie 99 procent kobiet to wkrótce zrobi. Świat mody po prostu zmierza w tym kierunku.

Dlaczego? Otóż w pewnym momencie prawie wszyscy przeszli na sneakersy, ponieważ dotykają one wszystkich modowych trendów. Potrafią być retro, artystyczne, high-fashion,, wydajne i funkcjonalne, a także wpływowe i komunikujące pewne poglądy. Kicksy to także demokratyzacja celebrytów. Nie każdy może latać na odrzutowcu, jak Jay-Z czy kupić ten sam samochód co raper, ale niemal każdy może nosić jego buty.

 

Obecnie jednak, gdy znajdujemy się w sytuacji, w której tenisówki zostały tak bardzo oddalone od swojego pierwotnego przeznaczenia (danie wolności i funkcjonalności) i stały się celem samym w sobie, mogą w końcu ulec deflacji. Kiedy projektanci robią kicksy tylko dlatego, że myślą, że muszą zrobić kicksy – ponieważ starają się wykroić dla siebie dowolny kawałek rynku sneakersów – to niezależnie od tego czy ma to sens dla ich marki lub kupującego – czas zatrzymać ten proces.

 

My wiemy jedno: ludzie szybko się nudzą. Tak naprawdę nie chodzi o to, czy zmiana jest spowodowana przez polityczne wiatry czy komercyjne obawy. To się zdarzało i będzie zdarzać już zawsze. Właśnie dlatego myślimy, że na horyzoncie pojawi się powrót formalizacji, a to oznacza niedaleki powrót koturn i wysokich obcasów.  Nasze przewidywania to jeszcze schyłek roku 2018. Powrót do modowej przeszłości zacznie się niebawem!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez (@o_fresh)

 

 

Post Author: kasia