Nike Air Max 97 „light bone – deadly pink” – RECENZJA

Myślisz o kupnie Air Maxów 97 w beżowo-różowej odsłonie? Sprawdź najnowszą recenzję tych damskich sneakersów Nike.

90’s are back!

Buty Nike damskie i nie tylko, w stylu lat 90-tych wróciły do łask. Podobnie z ubraniami z tamtych czasów – białymi bluzami z wielkim logo na środku, spodniami z wysokim stanem czy czapeczkami z daszkiem. Nic więc dziwnego, że marka Nike odgrzebała swoje stare projekty butów i tchnęła w nie nowe życie. Projektanci wzięli głównie na warsztat modele z kolekcji Air Max, które święciły prawdziwe triumfy w latach 90-tych. Jednym z nich jest charakterystyczny model Air Max 97 z tego samego roku, co liczba w nazwie. Przez wielu uznawany za jeden z najbardziej nieudanych projektów marki, model ten podbija serca coraz większej grupy osób.

AIR MAX 97

Retro-dystans

Charakterystyczna cholewka Air Maxów 97 składa się z poziomych warstw, jak gdyby drobnych pasków odmiennych od siebie materiałów, które skrupulatnie połączone tworzą charakterystyczną falę. Zwykle są wykonane z elementu zamszu, aksamitu lub materiału o strukturze siateczki, w zależności od koloru danej wersji. Obecnie wersje damskie cieszą się nawet większą popularnością niż męskie odsłony. Być może świadczy o tym większy dystans dziewczyn i umiejętność swobodnego bawienia się modą i aktualnymi trendami. Nie ma co ukrywać – kicksy te nie są klasyczną pięknością, a pokochać można je tylko na tej samej zasadzie, dla którego uwielbiamy łyse koty, mopsy i buldożki czy jazdę maluchem. Istnieje jednak oprócz tego także wiele innych powodów, dla których warto je mieć w swojej szafie!

AIR MAX

Cholewka dla twardzielek

Niebanalna cholewka tych kicksów niestety wyróżnia się na tle nowoczesnych i leciutkich modeli wykonanych z materiału dzianinowego. Daleko jej do „skarpetkowego” kroju i swobodnego, elastycznego dopasowania do stopy. Nie jest to jednak minus tych sneakersów! Wszystko jest kwestią indywidualnych upodobań oraz potrzeb! Cholewka dzięki swojej wielowarstwowości jest dość sztywna, ale również solidna. Dziewczyny o większych rozmiarach stopy powinny być jednak nieco ostrożne – buty te powiększają optycznie stopę, również na długość! Jest to jednak atut w przypadku budowy ciała wyróżniającej się szerokimi biodrami – buty dobrze wyważają całą sylwetkę i balansują jej ciężar oraz proporcje góra-dół. Niestety ta sztywność może na początku dać się odczuć drobnymi uciskami pewnych elementów cholewki na stopę. Tym słabym punktem może być falista krawędź buta tuż pod kostką. Z doświadczenia jednak mogę śmiało przyznać, że po kilku dniach uczucie obcierania ustaje, a cholewka kształtuje się zgodnie z ruchem stopy i nieco „mięknie” w newralgicznych punktach. Za to duży plus – buty ewidentnie pracują i nie są uszyte na mur beton.

NIKE 97

Super-podeszwa

Podeszwa butów Nike 97 wyróżnia się na tle innych modeli z systemem Max Air tym, że jednostki powietrzne są rozłożone po jej całej powierzchni i również widoczne na całej powierzchni. To oznacza, że nie mamy w części piętowej jednego okienka z panelem gazowym, ale charakterystyczne tunele z gazem są ułożone rzędowo począwszy od pięty, aż po niemal same palce! Ta część, wykonana z przezroczystej i miękkiej gumy nadaje całości futurystycznego wyglądu i jest zdecydowanie jednym z najbardziej bajeranckich elementów buta. Pomiędzy nią, a cholewką znajduje się zaś podeszwa środkowa z trwałego tworzywa, która wyważa całość i nadaje kicksom lekkości. Efekt? Podwójna, naprawdę stylowa podeszwa jest również dość gruba w swej okazałości, a także znacznie wystaje z tyłu buta, sięgając daleko poza koniec cholewki. Pokochają ją wszystkie dziewczyny, gdyż… dodaje kilku ładnych centymetrów nogom! Dzięki niej w butach tych chodzi się niemal jak na koturnach, z tą różnicą, że zachowana jest wygoda butów sportowych! Co więcej, ścięta od spodu część palcowa, a raczej to, że podeszwa jak gdyby wywija się ku górze sprawia, że stopa wygodnie przetacza się na palce z każdym krokiem, co daje ciekawy efekt i wrażenie płynięcia nad chodnikiem.

NIKE AIR MAX

Oryginalna kolorystyka

Wersja modelu o nazwie „light-bone/deadly-pink” jest prawdziwym hitem tego sezonu. Można ją spotkać również z dopiskiem „mushroom”. Co się kryje za tą wiązanką nazw? Beżowa baza w kilku odcieniach, która daje efekt gradientu lub modnego w ostatnich latach „ombre”. Ta spokojna podstawa została przełamana i urozmaicona różowymi detalami w kolorze znanym od Barbie. Właśnie taki jest pionowy pasek na pięcie, który kończy się szlufką, mały i wyszywany emblemat Nike na środku cholewki (przy linii podeszwy) oraz owalna naszywka ze skóry na środku języka. To jednak nie koniec atrakcji! Na uwagę zasługują także jaskrawo-zielone sznurowadła o kształcie drobnej liny, która jest przeplatana czarnymi nićmi. Mogą się kojarzyć z butami trekkingowymi lub sznurkami od plecaka sportowego, jednak są w rzeczywistości świetnym dopełnieniem całości butów. To niecodzienne połączenie kolorów przypadnie do gustu zarówno tym, którzy lubią krzykliwe kolory kicksów, jak i dziewczynom, które do tej pory stawiały na bazowe, podstawowe kolory, jak szarość, biel lub brąz. Co więcej, te sneakersy spodobają się także tym, którzy nie przyjmowali nigdy do wiadomości faktu kupna kicksów z elementami różu. W tym przypadku kolor ten jednak w ogóle nie nadaje cukierkowości ani nie infantylizuje butów. Dzieje się wręcz odwrotnie – jest to kompozycja dla osób dojrzałych i odważnych modowo, którzy wiedzą czego chcą i lubią fan w modzie.

NIKE AIR MAX

To sum up…

Kupując model Air Max 97 warto wybrać rozmiar o jeden lub o pół większy od swojego standardowego. Cholewka jest dość wąska w części palcowej, co może u niektórych lekko obcierać małe palce. Dodatkowe miejsce rozwiąże ten problem, a przy okazji pozwoli na oddychanie stopom. Sznurowadła pozwalają sprawnie dopasować cholewkę do nogi i znaleźć swoje optymalne ułożenie.

Drobnym minusem kicksów jest ich tendencja do brudzenia się. Liczne zakamarki na styku łączonych materiałów zapraszają brud, tak samo jak jasna, beżowa cholewka. Problemu jednak nie będzie jeśli tylko po każdym powrocie do domu dokładnie obejrzymy buty i od razu szczoteczką o cienkim włosiu wyczyścimy rowki. Często nie potrzebne jest do tego nawet mydło ani żaden inny detergent.

Z całego serca polecam ten model i odsłonę kolorystyczną wszystkim pewnym siebie dziewczynom, które lubią zwracać uwagę swoimi stylizacjami. Cena butów może nieco odstraszać, ale są one z pewnością warte oszczędności. Na żywo prezentują się magicznie i o wiele piękniej niż na fotografii!

Post Author: kasia