Zapomniane marki sneakersowe

Takie marki, jak Nike, Adidas, New Balance czy Jordan Retro są od wielu lat na sneakersowym świeczniku i wcale nie zanosi się na to, aby świat o nich zapomniał. Doskonałe strategie marketingowe, niezwykłe technologie i pożądane przez wszystkich modele skutecznie napędzają sukces sneakersowych liderów. Nie wszystkie brandy jednak pozostały z nami do końca.


Późne lata 80. i wczesne lata 90. były prawdziwym boomem na sneakersy. Końcówka lat 80. Była zwłaszcza czasem, kiedy prym wiodły sneakersy o podwyższonej cholewce, głównie ze względu na popularność koszykówki wśród fanów hip-hopu w U.S.A. Fakt, że buty te były drogie sprawiał, że stawały się tylko bardziej pożądane. Grupa ich odbiorców nadal rosła, między innymi za sprawą fanów trash-metalu. To sprawiło, że na rynku jak grzyby po deszczu powyrastały marki oferujące podobnego rodzaju obuwie, które było dużo tańsze niż sneakersy oferowane przez markę Nike. Oto kilka z nich:

Mitre

To jedna z najstarszych firm oferujących obuwie i odzież sportową na świecie! Specjalnością tej brytyjskiej marki było obuwie do piłki nożnej. I choć swego czasu niemal każdy nastolatek otrzymywał od rodziców buty marki Mitre, to obecnie mało kto o niej pamięta. Pomimo zapomnienia firma trzyma się nieźle i oferuje buty sportowe do wielu dyscyplin, takich jak rugby czy futsal.

Quasar

Obuwie marki Quasar, podobnie jak buty od Mitre, były zazwyczaj całkowicie czarne i dobrze sprawdzały się jako zamiennik porządnego obuwia na boisku, jednak wciąż nie były butami ze skóry. Dlatego też osoby je noszące nie przywiązywały zbyt dużej uwagi do ich wyglądu i w efekcie nie dbały o ich prezencję.

Troop

Marka Troop miała swój czas mniej więcej w 2000 roku, kiedy to sneakersy z koroną w logo podbijały półki sklepów obuwniczych. Swoją własną linię butów dla tej firmy zaprojektował nawet muzyk LL Cool J, co przyniosło im dodatkową sławę i przysporzyło fanów wśród słuchaczy muzyki RnB czy rap. Niestety firma stała się ofiarą krzywdzącej plotki, mówiącej o tym, że przynależy ona w rzeczywistości do Ku Klux Klanu i do produkcji swoich butów wykorzystuje ludzi metodami opresji i nacisku. I choć prawdą było to, że marka należała do dwóch mężczyzn pochodzenia żydowskiego oraz jednego Koreańczyka, to nie uchroniła ich ona od bankructwa. Co ciekawe, marka Troop była prawdopodobnie o krok przed marką Nike w pomyśle odsłonięcia poduszek powietrznych w podeszwie buta (tak jak ma to miejsce w sneakersach Nike Air Max). Szkoda, że jej losy potoczyły się tak, a nie inaczej.

SPX

Buty marki SPX wyróżniały się na tle innych swoim logo, które w pojedynkę wyglądało dość normalnie, jednak projektanci tych butów uznali, że umieszczenie go w niezliczonej ilości na cholewce będzie wspaniałym pomysłem. Niestety nie było. Choć marka odrodziła się w roku 2000 to obecnie mało kto o niej słyszy. Firma SPX niestety koncentrowała całą swoją pozostałą uwagę i energię na kopiowanie modeli marki Nike. Obecnie w jej ofercie znajdziecie masę przekombinowanych i przekolorowanych sneakersów obwieszonych futerkiem, złotem i ćwiekami. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Travel Fox

Już sama nazwa tej marki była jak nierozwiązana zagadka. Kto wpadł na pomysł nazwania marki obuwniczej „podróżniczym lisem”? Tego się nigdy prawdopodobnie już nie dowiemy, jednak wiadome jest to, że marka Travel Fox oferowała kolejne, podobne do tych od SPX albo marki Troop, sneakersy o podwyższonej cholewce. Niestety nikt nie kojarzy, aby w tych sneakersach zagrał kiedykolwiek jakikolwiek koszykarz, jednak nie to było najważniejsze. Marka miała swoich zwolenników i przez pewien czas można było bez trudów dostrzec osoby je noszące na ulicy.

British Knights

British Knights to kolejna firma, która usiłowała napędzić swoją sprzedaż technologiami zainspirowanymi działalnością marki Nike. Poduszki powietrzne, amortyzacja… niestety nie podziałały na każdego, jednak istnieją doniesienia, jakoby w butach British Knights można było dostrzec samego MC Hammera czy Kurta Cobaina na samym początku działalności Nirvany. Sneakersy te miały jednak swoją długą listę wad, tak jak między innymi przesycenie cholewki znakiem logo. Logo było na każdym możliwym centymetrze butów, co skutecznie odstraszało od ich założenia. Marka British Knights próbowała odratować się później produkcją butów inspirowanych skaterami, oferując klasyczne buty z kolorowego zamszu na białej podeszwie, jednak to było wciąż zbyt mało na osiągnięcie sukcesu i utrzymanie się na rynku. Tym sposobem pożegnaliśmy markę British Knights na dobre, choć wiadomo, że Derrick Coleman – gracz NBA – był w nich kilkakrotnie widziany na korcie. No to pora umierać.

LA Gear

Marka LA Gear nie zamykała się na jednym fasonie snakersów i próbowała odnieść sukces oferując ludziom kilka wariantów, jeśli chodzi o krój i styl. Niektóre buty były odpowiednikiem butów Reebok Pump, z bardzo długim językiem oraz opierającą się na powietrzu amortyzacją podeszwy. Inne doskonale nadawały się na scenę, toteż swój własny model tej marki miał sam Michael Jackson. Czarne buty ozdobione srebrnymi ćwiekami były absolutnym hitem wśród tancerzy i fanów gwiazdora w latach 90tych. Marka funkcjonuje z większymi i mniejszymi sukcesami do dziś, nadal oferując sneakersy o wysokiej cholewce i próbuje przypasować się aktualnym trendom. Niecałe 3 lata temu byliśmy świadkiem jej kolaboracji z muzykiem Tygą, co przyniosło całkiem ciekawą linię kolorowych i odważnych sneakersów. Być może jeszcze sobie przypomnimy o LA Gear?

Hi-Tec

Każdy, kto poszukiwał naprawdę oldschoolowych sneakersów, decydował się na parę Hi-Teców. Solidna i ociężała biała cholewka była ozdobiona elementami turkusu i fioletu. I choć to połączenie kolorystyczne aż po dzisiejszy dzień wraca do łask, to ówczesne buty Hi-Tec nie przetrwały do aktualnych czasów. Sama marka jednak nie zaprzestała swojej działalności oferuje nam obecnie buty stworzone do wspinaczki, o wodoodpornej budowie i godnych podziwu systemach ociepleń. To była chyba najlepsza droga, jaką marka Hi-Tec mogła przyjąć po próbach produkowania tamtych koszmarnych sneakersów.

Brooks

Marka Brooks to aktualnie dość dobry producent obuwia do biegania. W latach 80 i 90-tych marka ta, podobnie jak cała reszta, próbowała usilnie stworzyć kopię butów Nike, które chciał mieć każdy. Tak więc tym sposobem w podeszwach butów Brooks mogliśmy odnaleźć system zbliżony do systemu Air, jednak jego nazwa własna brzmiała Hydroflow. Marketing marki również był zbliżony do konkurencji, toteż w butach Brooks mogliśmy zobaczyć piłkarza o imieniu Paul Gascoigne we włoskich mistrzostwach piłki nożnej. Nie była to jednak jedyna marka promowana przez Gazzę. Wcześniej miał on na nogach buty Puma a niewiele później buty Adidas, więc marka Brooks została zapomniana tak szybko, jak ukazała się na boisku.

brooks
źródło: http://www.defynewyork.com/

Etonic

Czy kiedykolwiek wsłuchaliście się w kawałek Raekwona o tytule „Sneakers”? Raper wymienia w nim wszystkie nazwy butów, które posiadał. Między wieloma z nich można wyłapać także nazwę Etonic. Marka ta również posiadała swój własny system powietrznej amortyzacji. W rzeczywistości Etonic produkował jednak głównie buty do biegania, a obecnie jego specjalność to także buty do golfa czy kręgli. Marka zmieniła swoją strategię podobnie jak marka Hi-Tec i prawdopodobnie była to bardzo dobra decyzja. Nie każdy bowiem mógł odnieść spektakularny sukces jak marka Nike, na produkcji butów z powietrzem w podeszwie.


A czy Wy pamiętacie jakieś marki sneakersów, których dziś trudno szukać na rynku? Podzielcie się wspomnieniami w komentarzach!

Post Author: kasia